Warszawa, 15 lipca 2003 r. Wandziu Najmilsza!
Nareszcie mamy własne mieszkanie! Trzy pokoje z kuchnią i łazienką oraz długim balkonem od strony parku. Nie mogę uwierzyć we własne szczęście!
Na razie urządziliśmy jako tako jeden pokój, reszta musi trochę poczekać. Rysujemy wciąż nowe projekty umeblowania, ale musimy też liczyć się z rzeczywistością, to znaczy z naszymi możliwościami finansowymi. W każdym razie obiecujemy sobie, że do jesieni wszystko będzie zapięte na ostatni guzik i wtedy koniecznie musisz przyjechać i zobaczyć, co zdziałaliśmy.
Tak się cieszę, że będziemy mogli gościć Cię w naszym domu! Kończę, bo biegniemy z Witkiem po firanki.
Całuję
Marta
Hubert 2010-11-20
